Rozpoczynając w czwartek w Erzberg, w austriackim regionie Styria, gdzie wielkie gwiazdy dyscypliny, wraz z tłumem entuzjastów i amatorów, zmierzyły się z mityczną "Żelazną Górą", w jednym z najbardziej legendarnych i ekstremalnych wydarzeń off-road na poziomie międzynarodowym.
Kierowcy RIEJU Factory Racing, wraz z Rieju UK/Eurotek, na swoich MR300i skupili się na Iron Road Prologue, zawodach, które służą do kwalifikacji do finału, biorąc pod uwagę, że tylko 500 najszybszych kierowców może rywalizować.
Ten test odbył się w dwóch biegach, w piątek i sobotę, z udziałem ponad 1100 kierowców, którzy zmierzyli się z słynnym Iron Road Prologue, trasą o długości prawie 15 kilometrów na górniczych ścieżkach Erzberg. Opady deszczu sprawiły, że teren był praktycznie idealny.
Brytyjski kierowca Bert Boam okazał się najszybszy, kończąc na 13. pozycji w sumie dwóch biegów, podczas gdy Radford Chugg zakwalifikował się na 44. miejscu, co pozwoliło im wystartować z pierwszej linii wśród 50 najlepszych klasyfikowanych. Z kolei Francesc Moret zakończył na 71. pozycji, co oznaczało, że musiał wystartować z drugiej linii, jednak dzięki zwycięstwu w "Extreme Trial Challenge" pozwoliło mu to wystartować z pierwszej linii w głównym wyścigu Hard Enduro.
W niedzielę, w finałowym wyścigu Red Bull Erzbergrodeo, na bardziej suchym terenie, Francesc Moret zaatakował mocno od samego początku, aby uplasować się na 32. pozycji tymczasowej, stopniowo wyprzedzając zawodników i na 11. punkcie kontrolnym znajdował się już na 20. miejscu, nie zadowalając się tym, kontynuował doskonalenie swojej jazdy i na kolejnych punktach kontrolnych zdobył 17. pozycję, ale na wymagającym Carl's Dinner, aż do CP24 z 27, spadł na 21. miejsce, w momencie gdy upłynął regulaminowy czas 4 godzin i musiał się zatrzymać.
Bert Boam utrzymywał się bardzo regularnie przez większą część wyścigu, na pozycji 21, aż na CP18 spadł na 22, pozostając na wyczerpującym Carl's Dinner.
Radford Chugg również utrzymywał regularność, przez większość zawodów broniąc 26. pozycji w klasyfikacji generalnej, aż musiał zatrzymać się na CP18 w "One Way Train", po upływie regulaminowego czasu.
Francesc Moret – Rieju Factory Racing:
"Wyścig poszedł całkiem dobrze, chociaż tym razem nie udało mi się ukończyć w regulaminowym czasie, co było celem. Podczas wyścigu szedłem od mniej do więcej, prolog poszedł dobrze, ale nie byłem wystarczająco szybki i nie mogłem zakwalifikować się do pierwszej linii, więc w sobotę startowałem w próbach Trial, co dało mi przepustkę do startu z pierwszej linii.
W niedzielę miałem całkiem dobry start, znalazłem się wśród 20 lub 30 pierwszych, następnie miałem dobre tempo wyścigu, w niektórych miejscach było trochę kolejki i musiałem czekać kilka minut. Nie miałem żadnych problemów mechanicznych, mój MR300i spisywał się bardzo dobrze, po prostu musimy dalej pracować, a wyniki na pewno przyjdą.
Podczas weekendu wykonaliśmy ważną pracę z Rieju i Eurotek, jestem z tego zadowolony; w jednym z najtrudniejszych testów na świecie, zabrakło mi dwóch punktów kontrolnych do końca, z 20 minutami więcej ukończyłbym, ale cóż, takie są wyścigi, w przyszłym roku wrócimy, by walczyć o ukończenie."
