ERIC MIQUEL, MISTRZ FIM SUPERENDURO EUROPEAN CUP Z RIEJU!

W tę sobotę zakończyły się Mistrzostwa Świata FIM SuperEnduro 25/26. Siódma i ostatnia runda odbyła się we Francji, a konkretnie w obiekcie Expo Douai Gayant w Douai.

Ponad 6.000 widzów podziwiało zaciętą rywalizację na jednym z najdłuższych i najszerszych torów w całej serii. Wyjątkowo duża przestrzeń francuskiego obiektu pozwoliła na odpowiednie połączenie technicznych sekcji z szybkimi odcinkami. Podczas zawodów rozstrzygnęła się walka o pozostałe tytuły w klasach Junior i FIM European Cup.

W klasie Prestige Dominik Olszowy niestety nie mógł wystartować w ostatniej rundzie, ponieważ dochodzi do siebie po kontuzji kolana odniesionej podczas poprzedniej rundy GP Wielkiej Brytanii. Sezon kończy więc na 9. miejscu w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 134 punktów.

Éric Miquel ma za sobą znakomity sezon. Wicemistrz Hiszpanii Hard Enduro 2025 rywalizował w FIM European Cup na swojej nowej MR300i. Éric zwyciężył w większości wyścigów mistrzostw, z wyjątkiem pierwszego wyścigu w Riesa, który ukończył na trzeciej pozycji. Dla Miquela był to pierwszy sezon w europejskim SuperEnduro. Na GP Francji przyjechał jako zdecydowany faworyt, z przewagą 115 punktów, i wiedział, że aby przypieczętować tytuł, najrozsądniej będzie pojechać nieco bardziej zachowawczo niż zwykle.

Jednak finałowe wyścigi tego popołudnia okazały się bardziej emocjonujące, niż się spodziewano. Po uzyskaniu najlepszego czasu w kwalifikacjach Miquel na torze natknął się na rywala, który próbował zepsuć mu wyścig, zachowując się niesportowo. W tej sytuacji Éric musiał się bronić i zaliczył kilka upadków, przez co spadł na dalszą pozycję. Nie stracił jednak zimnej krwi, odrabiał straty i ostro atakował, kończąc pierwszy wyścig na czwartej pozycji. Ten wynik zapewnił mu wystarczającą liczbę punktów, by zdobyć swój pierwszy tytuł European Cup SuperEnduro — jeszcze przed startem w drugim wyścigu.

W drugim wyścigu zawodnik Rieju ponownie mierzył się z podobnymi problemami i tym razem ukończył rywalizację na piątej pozycji. Tytuł był już jednak jego, dzięki zdobytym 139 punktom.

Cała rodzina Rieju jest dumna z tego fantastycznego sezonu i gratuluje Éricowi Miquelowi profesjonalizmu oraz ciężkiej pracy, które przyniosły hiszpańskiej marce kolejny tytuł.

Éric Miquel:

''Jestem naprawdę szczęśliwy i dumny, że zostałem mistrzem Europy. Początkowo nie planowałem startować w SuperEnduro, ale zaproponowano mi to w ostatniej chwili. Ostatecznie wszystko poszło bardzo dobrze. Szkoda, że ostatni wyścig nie ułożył się najlepiej, ponieważ zawodnik z numerem 10 przez całe zawody atakował mnie, próbując doprowadzić do mojego upadku. Mimo to zająłem czwarte i piąte miejsce, zaliczając upadki w obu wyścigach i odrabiając straty z ostatniej pozycji aż do czołówki. Szkoda, że nie udało mi się stanąć na podium w ostatniej rundzie — byłoby świetnie. Zdobyliśmy jednak wystarczającą liczbę punktów, dobrze pojechaliśmy, a ja uzyskałem najlepszy czas w kwalifikacjach. Wiemy więc, że mamy dobre tempo. Muszę jeszcze nabrać nieco więcej wyczucia, bo to mój pierwszy sezon i nie mieliśmy zbyt wiele okazji do treningów. W przyszłym sezonie chciałbym wystartować bezpośrednio w Mistrzostwach Świata SuperEnduro i walczyć o dobre wyniki''.

Miquel García — menedżer Rieju Factory Team:

''Postanowiliśmy wystartować w SuperEnduro: Olszowy w Mistrzostwach Świata, a Miquel w European Cup. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników Érica i dumni z naszej marki. Pokazał wysoki poziom — ukończył wszystkie wyścigi i wygrał niemal wszystkie biegi podczas debiutu w European Cup SuperEnduro. Nie miał doświadczenia w tej dyscyplinie, a mimo to postawiliśmy na niego i go wspieraliśmy. To nasz zawodnik, a konkurencyjność naszej MR300i w halowym enduro również została potwierdzona. Gratulujemy mu kolejnych tytułów zdobytych dla Rieju.

Jeśli chodzi o Dominika, mistrzostwa nie ułożyły się dla niego najlepiej. Przyjechał z kontuzją i kończy sezon z kontuzją. Mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie wszystko pójdzie lepiej''.