KOLEJNY DUBLET ERICA MIQUELA W GP WĘGIER SUPERENDURO

W minioną sobotę w historycznym Budapeszcie odbyło się GP Węgier, czwarta runda Mistrzostw Świata FIM SuperEnduro 2025/2026 i czwarta punktowana runda FIM Europe Cup.

Na stadionie MVM Dome przygotowano bardzo techniczną trasę, na której zawodnicy musieli dać z siebie wszystko, zwłaszcza podczas pokonywania ''rock garden'' — strefy pełnej dużych kamiennych bloków. Te przeszkody utrudniały przejazd i powodowały liczne zatory, wpływając na przebieg rywalizacji. Widowisko, oglądane na żywo przez 15 000 widzów, dostarczyło im wielu emocji i pozwoliło podziwiać występy najlepszych zawodników na świecie.

Rywalizację z Rieju Factory Team rozpoczął Dominik Olszowy, który podczas treningów uzyskał dobre wyczucie motocykla, a następnie wystartował w SuperPole, gdzie wykręcił czwarty czas. W pierwszym z trzech finałów Olszowy ruszył bardzo mocno i zdecydowanie, jednak kilka błędów kosztowało go cenny czas, a ostatecznie zajął ósme miejsce. W drugim finale, startując z drugiego rzędu, ponownie miał utrudnioną walkę o wysoką lokatę. Jadąc przed zawodnikami, którzy utknęli na trasie, nie mógł zyskać kolejnych pozycji i ponownie zakończył wyścig na ósmym miejscu. W trzecim i ostatnim wyścigu wieczoru udało mu się dobrze wystartować i zająć lepszą pozycję, dzięki czemu mógł walczyć z czołówką. Po bardziej udanej jeździe dotarł do mety na czwartej pozycji. Z takim wynikiem kończy GP Węgier na siódmym miejscu. Po czterech rundach sezonu Dominik Olszowy zajmuje obecnie piąte miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata.

W FIM European Cup Eric Miquel nadal zdecydowanie dominuje na swojej MR300i. Do tej pory nie schodził z najwyższego stopnia podium, wygrywając wszystkie rozegrane rundy i pokazując, że doskonale przystosował się do rywalizacji w SuperEnduro.

Miquel dobrze wystartował w pierwszym wyścigu, jednak wymagająca i techniczna trasa sprawiła, że kilku zawodników utknęło, tworząc zatory. Podczas dublowania Eric popełnił błąd i wyprzedził go jadący za nim rywal. Zawodnik Rieju nie przestawał jednak atakować, aż w końcu wyprzedził przeciwnika i przekroczył linię mety jako zwycięzca. W drugim wyścigu ponownie zaliczył znakomity start i od początku objął prowadzenie, które utrzymał. Jadąc czyściej, stopniowo powiększał przewagę nad rywalami. Dobra taktyka i wysokie tempo pozwoliły mu ponownie wygrać, z przewagą 40 sekund nad drugim zawodnikiem na mecie.

Dzięki znakomitemu występowi Miquel ponownie zaliczył dublet w Budapeszcie. Ma na koncie łącznie 115 punktów, co pozwala mu pewnie prowadzić w klasyfikacji na jedną rundę przed końcem FIM European Cup. Ostatni wyścig odbędzie się we Francji 7 marca.

Dominik Olszowy:

''Po solidnych treningach i uzyskaniu czwartego czasu w SuperPole czułem się dobrze, a wszystko wskazywało na to, że ponownie będę mógł walczyć o podium. Jednak zbyt ambitna jazda w pierwszym wyścigu doprowadziła do kilku błędów i utknąłem w tłoku, co ostatecznie przełożyło się na ósme miejsce. Startując z drugiego rzędu w drugim wyścigu, nadal miałem trudności ze znalezieniem właściwych linii przejazdu w najbardziej wymagających sekcjach toru i ponownie przekroczyłem linię mety na ósmym miejscu. W trzecim i ostatnim wyścigu wreszcie zaliczyłem dobry start. Utrzymując równe tempo i unikając poważniejszych błędów, mogłem awansować w klasyfikacji i ukończyć wyścig na czwartej pozycji.

Wyniki nie są takie, jakich oczekiwaliśmy, ponieważ mam potencjał, by walczyć o podium. Nadal intensywnie pracuję nad powrotem do najlepszej formy i szybkości, aby zwiększać tempo w miarę postępów sezonu''.

Eric Miquel (RIEJU):

''Tor był bardzo duży i piękny, a przy tym techniczny i wymagający fizycznie. Już podczas treningów widzieliśmy, że wielu zawodników się na nim zakopywało, tworząc zatory. W pierwszym wyścigu szybko objąłem prowadzenie. Po pokonaniu pierwszego zakrętu jechałem na czele przez kilka okrążeń, aż natrafiłem na dublowanych zawodników, którzy mnie spowolnili. Wtedy wyprzedził mnie drugi zawodnik i na trzy okrążenia przed końcem musiałem odrabiać straty. Walczyłem bardzo mocno, by ponownie wygrać, choć nie było łatwo. Tor był bardzo wymagający i łatwo było popełnić błąd, co wiązało się ze stratą wielu pozycji.
W drugim wyścigu ponownie wystartowałem bardzo szybko i objąłem prowadzenie. Odjechałem rywalom i nie popełniałem błędów, dzięki czemu mogłem spokojniej kontrolować przebieg wyścigu. Zbudowałem dużą przewagę nad drugim zawodnikiem i dobrze nią zarządzałem, odnosząc kolejne zwycięstwo z przewagą 40 sekund.
Jestem bardzo zadowolony z zespołu i chciałbym podziękować za wsparcie, jakie otrzymuję od Rieju. Nadal prowadzimy w mistrzostwach, a do ostatniego wyścigu we Francji przystąpimy z wielką motywacją i niecierpliwością. Postaramy się przywieźć do domu tytuł mistrzów Europy''.

Po przekroczeniu półmetka sezonu Mistrzostwa Świata FIM SuperEnduro po raz pierwszy zawitają do Belgradu w Serbii, gdzie 21 lutego odbędzie się piąta runda.